Paniczko Mariusz - Żyć i umrzeć z miłości
\"ŻYĆ I UMRZEĆ Z MIŁOŚCI\"
Kochałem bez wyboru, nikt mnie nie pytał
Kochałem świadomie, lecz nie myślałem wcale
To wiatr mnie usidlił, zabrał mi wolność
To miłość pokazała jak wypełniają się żale.
Nie byłem w stanie wypowiedzieć słowa
Zapomnieć powracającej bez końca tęsknoty
Zniszczono moje srece-nie wojną, lecz miłością-
Miłością naiwnego kochania i czystej głupoty.
Nicość wypełnia moje dni- te same krople wody
Echa znają drogę, choćbym był na końcu świata
Zadrwił ze mnie lekki podmuch wiatru
Jestem niewolnikiem- a on sępem, który wraca.
Czy słodki uśmiech musi na zawsze zakochać
Czy on jest do końca życia jedyny
Niecierpliwość zburzyła szczęście
Czemu to jestem ja? za jakie winy?!
Kochałem bez wyboru, nikt mnie nie pytał
Kochałem świadomie, lecz nie myślałem wcale
To wiatr mnie usidlił, zabrał mi wolność
To miłość pokazała jak wypełniają się żale.
Nie byłem w stanie wypowiedzieć słowa
Zapomnieć powracającej bez końca tęsknoty
Zniszczono moje srece-nie wojną, lecz miłością-
Miłością naiwnego kochania i czystej głupoty.
Nicość wypełnia moje dni- te same krople wody
Echa znają drogę, choćbym był na końcu świata
Zadrwił ze mnie lekki podmuch wiatru
Jestem niewolnikiem- a on sępem, który wraca.
Czy słodki uśmiech musi na zawsze zakochać
Czy on jest do końca życia jedyny
Niecierpliwość zburzyła szczęście
Czemu to jestem ja? za jakie winy?!
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
o niespełnionej miłości
o niespełnionej miłości