Mierzwa Marek - Zwykły rycerz
Pewnego dnia we łzach nieba
Patrzyłem na świat przez okno
Na mokrych ludzi w krawatach
I szklany bank, co w łzach moknął
Wtedy to w deszczu i zimnie
Powziąłem życia decyzje,
Że nie założę kagańca
I będę czyste miał wizję
Chciałem tak niezależnie
Bez przywiązania do rzeczy
Odnaleźć swą własną drogę
Wolnością wreszcie się cieszyć
Bez hamujących pieniędzy
Tak radośnie, naprawdę
Żyć za pan brat z samym sobą
Postanowienie mieć harde.
Nie chciałem szukał pasterza
By wraz ze stadem krów kroczyć
Banita wszelkich systemów
Miał w samotności łzy toczyć.
I wiele czasu minęło
Nim w odmęcie życia chwil
Upadłem w samotnej walce
Me kości pokrył zaś pył.
Teraz z za zimnej płyty
Bez ciepłych promieni słońca
Mówię o byciu sobą
i życiu w prawdzie do końca.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Zwykły rycerz
Zwykły rycerz
Pozostałe wiersze autora:
A miał być bezkresny...
Dzieciństwo
Farma
Grzech smutku
Jak długo jeszcze?
Kartka z wakacji
Kłodzkosmutna kaplica czaszek
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Nieczym ten deszcz...
Ostatni taniec jesienny
Poeta w świetlistej zbroi...
Sobą uwięzieni
Świętochłowice - Lipiny
Tylko ludzie...
U jabłoni
W pustorannym kościele
Wołanie o Ciebie
Zwykły rycerz
A miał być bezkresny...
Dzieciństwo
Farma
Grzech smutku
Jak długo jeszcze?
Kartka z wakacji
Kłodzkosmutna kaplica czaszek
kolejny ostatni poranek reszty zycia
Nieczym ten deszcz...
Ostatni taniec jesienny
Poeta w świetlistej zbroi...
Sobą uwięzieni
Świętochłowice - Lipiny
Tylko ludzie...
U jabłoni
W pustorannym kościele
Wołanie o Ciebie
Zwykły rycerz