Such Paula - Zwać się
Królową Śniegu zwać się nie wypada- zbyt dumnie to brzmi,
Lecz płatkiem śniegu, co na Twe dłonie opada i bezczelnie tam tkwi,
Soplem lodu wiszącym u dachu, co ledwie się trzyma,
Małą garścią mokrego od łez piachu, samotnością co się kogokolwiek ima.
Mogę się zwać milionem złamanych dusz, serc, istnień błądzących,
Tysiącem źrenic okłamanych, strach i smutek kryjących.
Mogę się zwać wiatru powiewem, muskającym twe ciało,
Nad Twoją głową pochmurnym niebem, co ma odwagi zbyt mało,
By wysłać piorun w Twe serce, ugodzić tak by bolało.
Lecz płatkiem śniegu, co na Twe dłonie opada i bezczelnie tam tkwi,
Soplem lodu wiszącym u dachu, co ledwie się trzyma,
Małą garścią mokrego od łez piachu, samotnością co się kogokolwiek ima.
Mogę się zwać milionem złamanych dusz, serc, istnień błądzących,
Tysiącem źrenic okłamanych, strach i smutek kryjących.
Mogę się zwać wiatru powiewem, muskającym twe ciało,
Nad Twoją głową pochmurnym niebem, co ma odwagi zbyt mało,
By wysłać piorun w Twe serce, ugodzić tak by bolało.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość, zemsta,
miłość, zemsta,
Pozostałe wiersze autora:
Byłeś i będziesz
Czasy szaleńców
Deszczowa pogoda
Dla Ciebie
Dzban
Ja- chemia
Ja- Mgiełka
Jak bym tak mogła...
Lasy u mych stóp
Lekarz Czas
Ludzie śniegu
Matrwa dziewczyna
Moja dusza
Nie szukaj mnie
Pęknięta szklanka
Pragnienie
sen
Tak chciałabym...
Tęsknota
Trumna
Walizka
Wigilia
Zapach jaśminu
Zwać się
Byłeś i będziesz
Czasy szaleńców
Deszczowa pogoda
Dla Ciebie
Dzban
Ja- chemia
Ja- Mgiełka
Jak bym tak mogła...
Lasy u mych stóp
Lekarz Czas
Ludzie śniegu
Matrwa dziewczyna
Moja dusza
Nie szukaj mnie
Pęknięta szklanka
Pragnienie
sen
Tak chciałabym...
Tęsknota
Trumna
Walizka
Wigilia
Zapach jaśminu
Zwać się