Angel - Znów się pomylił!
Dzisiaj rano
znów pomylił śnieg,
z wiórkami kokosowymi
i nawet nie miało sensu,
stanowcze zapisywanie
rutynowych postanowień,
na pięciolinii życia.
Stał na balkonie,
Ale wolał mówic,
że to ziemski padół,
albo że sąsiadka
z piętra zdolnych inaczej,
rozpruła dzisiaj poduszkę,
i rozsypała delikatny puch,
prosto na Jego zziębnięte myśli.
Czuł się tak,
Jakby tylnymi drzwiami
codzienności,
weszło w Niego
kilka par skrzypiec,
chór kastratów i
niezidentyfikowanych instrumentów
sztuk kilka.
Dzisiaj rano znów
pomylił róży kolec
z nożem,
a dywanu dotyk
z sufitu smakiem.
znów pomylił śnieg,
z wiórkami kokosowymi
i nawet nie miało sensu,
stanowcze zapisywanie
rutynowych postanowień,
na pięciolinii życia.
Stał na balkonie,
Ale wolał mówic,
że to ziemski padół,
albo że sąsiadka
z piętra zdolnych inaczej,
rozpruła dzisiaj poduszkę,
i rozsypała delikatny puch,
prosto na Jego zziębnięte myśli.
Czuł się tak,
Jakby tylnymi drzwiami
codzienności,
weszło w Niego
kilka par skrzypiec,
chór kastratów i
niezidentyfikowanych instrumentów
sztuk kilka.
Dzisiaj rano znów
pomylił róży kolec
z nożem,
a dywanu dotyk
z sufitu smakiem.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
pomyłka balkon skrzypce nóż
pomyłka balkon skrzypce nóż
Pozostałe wiersze autora:
Bo wszystkim czego pragnę
dlaczego?
Na zielonym tapczanie.
Zawód: dziennikarz
Znów się pomylił!
Zza ściany
Bo wszystkim czego pragnę
dlaczego?
Na zielonym tapczanie.
Zawód: dziennikarz
Znów się pomylił!
Zza ściany