Wroński Marcin - Złudne kochanie
Mocno cię kocham aż nie realnie.
Pragnę jakoś nieludzko i tak banalnie.
Wzdycham czule, że w piersiach kłuje.
Uśmiecham się słodko, a w środku truje.
Oczy me płoną gdy ciebie widuje.
Powietrze pali, płucom go brakuje.
Lecz próżne zabiegi i płonne staranie.
Bo panią nie rusza tak szczere kochanie.
Pragnę jakoś nieludzko i tak banalnie.
Wzdycham czule, że w piersiach kłuje.
Uśmiecham się słodko, a w środku truje.
Oczy me płoną gdy ciebie widuje.
Powietrze pali, płucom go brakuje.
Lecz próżne zabiegi i płonne staranie.
Bo panią nie rusza tak szczere kochanie.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość
Pozostałe wiersze autora:
Anatema
Błagalne pytania
Byłem w niebie
Dla Beaty
Dlaczego
Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Golgota
Inwektywy
Kapelan
Kłamstwo pociechy nie daje
Morfina przyczyna
Mój jedyny firnament Beata
Nie komerade
Niepomocna
Rozterki i usterki życia
Róży umieranie
Sąd
Spotkanie
Tchnienie
Tobie nie mnie
Tytuł dopisz sam
Westchnienie
Zatracenie
Zbużony spokój
Złudne kochanie
Życie anormalnie narmalnych
Anatema
Błagalne pytania
Byłem w niebie
Dla Beaty
Dlaczego
Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Golgota
Inwektywy
Kapelan
Kłamstwo pociechy nie daje
Morfina przyczyna
Mój jedyny firnament Beata
Nie komerade
Niepomocna
Rozterki i usterki życia
Róży umieranie
Sąd
Spotkanie
Tchnienie
Tobie nie mnie
Tytuł dopisz sam
Westchnienie
Zatracenie
Zbużony spokój
Złudne kochanie
Życie anormalnie narmalnych