Misiak Robi - Złodziej
Muśnięcie ręki,
o szew spodni,
o krawędź podszewki,
zwiewnej sukienki.
Takie drobne niby niewinne
małe przeżycie dziecinne.
-Chcialbym,aby stało się
zwykłe, - nagminne.
Ale to jak łapanie pary w pięść,
choćby nie wiem jak silną,
nigdy nie stanie się rzeczą nagminną.
Więc marze,- trochę się szamocę,
i wierzę,że kiedyś przyjdą wspólne noce.
o szew spodni,
o krawędź podszewki,
zwiewnej sukienki.
Takie drobne niby niewinne
małe przeżycie dziecinne.
-Chcialbym,aby stało się
zwykłe, - nagminne.
Ale to jak łapanie pary w pięść,
choćby nie wiem jak silną,
nigdy nie stanie się rzeczą nagminną.
Więc marze,- trochę się szamocę,
i wierzę,że kiedyś przyjdą wspólne noce.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
muśnięcie
muśnięcie