Galas Maciej - zima
Już za oknem śniegu płatki
Lecą z nieba niczym puch,
Nikt domu niczym klatki,
Nie opuszcza, zamarł ruch.
Na ulicy rosną zaspy,
Śniegu wciąż przybywa nam,
Dzieci lepią już bałwany,
Sanki ciągną już co sił,
Każdy maluch roześmiany,
Gdyż śnieżkowej wojny wir,
Wciąga coraz nowe to osoby,
To zabawy nadszedł czas.
Mróz siarczysty nosy gryzie,
Nie odpuści teraz nam,
W końcu zima jest na dworze,
Teraz on jest panem tam.
Rządzi teraz pan lodowy,
Tak więc strzeżmy dzisiaj się,
Żeby zimnym tchnieniem swoim,
Nie zamroził naszych serc.
Lecą z nieba niczym puch,
Nikt domu niczym klatki,
Nie opuszcza, zamarł ruch.
Na ulicy rosną zaspy,
Śniegu wciąż przybywa nam,
Dzieci lepią już bałwany,
Sanki ciągną już co sił,
Każdy maluch roześmiany,
Gdyż śnieżkowej wojny wir,
Wciąga coraz nowe to osoby,
To zabawy nadszedł czas.
Mróz siarczysty nosy gryzie,
Nie odpuści teraz nam,
W końcu zima jest na dworze,
Teraz on jest panem tam.
Rządzi teraz pan lodowy,
Tak więc strzeżmy dzisiaj się,
Żeby zimnym tchnieniem swoim,
Nie zamroził naszych serc.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
o zimie
o zimie
Pozostałe wiersze autora:
Do mamy
Inny świat
Jesień
Kobiety ............ dla mężczyzn
smutny dzień
śmierć
zima
Do mamy
Inny świat
Jesień
Kobiety ............ dla mężczyzn
smutny dzień
śmierć
zima