Misakowski Stanisław - * * * [Zbudowałem wspaniałą ciszę.]
Zbudowałem wspaniałą ciszę. Ułożyłem ją z milczących głazów.
Wznosiła się jak piramida Cheopsa. Na jej szczycie
spoczywało leniwe słońce.
Ludzie otoczyli mnie widnokręgiem, z ich oczu sączył się zachwyt.
Podałem znak milczenia, ale w ustach palił im się
już proch pierwszego strzału.
Wznosiła się jak piramida Cheopsa. Na jej szczycie
spoczywało leniwe słońce.
Ludzie otoczyli mnie widnokręgiem, z ich oczu sączył się zachwyt.
Podałem znak milczenia, ale w ustach palił im się
już proch pierwszego strzału.
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Im dalej jesteśmy,]
* * * [Jest w moim sercu]
* * * [Moje ustawiczne czekanie wynika z pragnienia,]
* * * [Rozbierasz się do korzeni]
* * * [W tobie zostawiam moją twarz]
* * * [Wracam do zapomnianych.]
* * * [Zbudowałem wspaniałą ciszę.]
Bielizna
Dramat
Historia
Kiedy nadchodzi noc
Krajobraz mojej dłoni
Między nami
Nie powrócę
Oczy
Oddalanie się
Pisany na murze
Powrót do tamtych dni
Sen
Sumienie
Ten krzyk
Topola
* * * [Im dalej jesteśmy,]
* * * [Jest w moim sercu]
* * * [Moje ustawiczne czekanie wynika z pragnienia,]
* * * [Rozbierasz się do korzeni]
* * * [W tobie zostawiam moją twarz]
* * * [Wracam do zapomnianych.]
* * * [Zbudowałem wspaniałą ciszę.]
Bielizna
Dramat
Historia
Kiedy nadchodzi noc
Krajobraz mojej dłoni
Między nami
Nie powrócę
Oczy
Oddalanie się
Pisany na murze
Powrót do tamtych dni
Sen
Sumienie
Ten krzyk
Topola