Staszewski Stanisław - Zastanówcie się sami
Zastanówcie się sami - czemu w domu, nocami,
Tylu ludzi się budzi - i wam też chce się wyć?
Na obiedzie u cioci wylewacie kompocik
I płaczecie w klozecie - jak by hańbę tę zmyć?
To z lat dawnych w was gości superata młodości,
Głupstwa, lęki i męki, których z serca nie wygnał czas.
Czasem męczy myśl taka - zabić w sobie szczeniaka,
Lecz mknie czas, a jak drzazga - to kalectwo tkwi w nas.
Ty też wiesz - co to znaczy - czy za szybko czas gna,
Czy za powoli? - to boli i się kończy na łzach.
Będziesz tęsknić do krzyku za ptakami tropików,
A tu noc i znajomi i deszcz stuka o dach...
Tylko czasem, wśród mroku, straszy i krąży wokół
Zamyślony marabut, w lepkich błotach błądzący ptak.
Lecz dzień lęki wymiecie, więc spokojnie możecie
Drzwiami trzasnąć i zasnąć, gdy "dobranoc" powiemy Wam.
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
A gdy będę umierał
Bal kreślarzy
Baranek
Celina
Dziewczyna się bała pogrzebów
Gwiazda szeryfa
Inżynierowie z Petrobudowy
Jeśli zechcesz odejść - odejdź
Knajpa morderców
Kołysanka stalinowska
Królowa życia
Kurwy wędrowniczki
Latający Holender
Marianna
Nie dorosłem do swych lat
Notoryczna narzeczona
Samotni ludzie
Starszy asystent John
W czarnej urnie
Zastanówcie się sami
Życie erotomana
A gdy będę umierał
Bal kreślarzy
Baranek
Celina
Dziewczyna się bała pogrzebów
Gwiazda szeryfa
Inżynierowie z Petrobudowy
Jeśli zechcesz odejść - odejdź
Knajpa morderców
Kołysanka stalinowska
Królowa życia
Kurwy wędrowniczki
Latający Holender
Marianna
Nie dorosłem do swych lat
Notoryczna narzeczona
Samotni ludzie
Starszy asystent John
W czarnej urnie
Zastanówcie się sami
Życie erotomana