wiersze-poezja.info

 

Staff Leopold - Zabite drzewo



Z ciemnych mojego lasu drzew jedno najcichsze
Ukochałem, najbardziej smutne i najwiotsze:
Brzozę, co nie szumiała w najszaleńczym wichrze,
Zawsze niema, choć wiatru wiew się o nią otrze.

Wszystkich innych drzew znałem najlżejsze poszumy,
Tylko to jedno tajni swej mi nie otwarło...
Próżno je ma tęsknota wśród bladej zadumy
Oplata, by w nim duszę ożywić zamarłą.

Nie wiał wicher, któremu obudzić je dano...
I gniew wstał we mnie... Dłońmi chwyciłem włos brzozy
I targnąłem, by wydrzeć choć skargę, jęk grozy...

Milczała... Mocą dziką, szaleństwem wezbraną
Połamałem ją... – Leży zabita mą dłonią...
Nie wyszumiała tajni swej... A wichry gonią...


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Warszawa odżywki Mieszkania Warszawa Konie ogłoszenia Serwis korporacyjny hotel forum beach apteka internetowa nieruchomości Bydgoszcz Kwiaty jak relikwie oak furniture
Mieszkania Warszawa | mieszkania w lesznie | Pisanie Prac Licencjackich | mieszkania w białymstoku | mieszkania wrocław | catering | Gdynia w Monopoly | importer odzieży używanej | Darmowe gry java | Hurtownia odzieży używanej | Drukarki etykiet | Dj Warszawa | team building | okna pcv | www.niemabata.com
gry oferty pracy Wyszukiwarka MP3 Kawały