Stefaniak Sylwia - Z kawałków
Chciałabym
rozpłynąć się
pod twoją powieką
Liczyć rzęsy
jedna po drugiej
Wgryzać się w nie
ze wszystkich sił
Potem cichutko spłynąć
razem z łzą
cenniejszą od perły
po twoim policzku
Spłynę tylko po to
byś mógł
mnie zdeptać
Zostanę rozerwana
na milion
różnych kawałków
by od nowa
je dopasować
i zacząć żyć inaczej
Ty już nie
opleciesz mnie
swoim
krwioobiegiem
nie okryjesz
mnie białą
puszystą kołdrą
jak śnieg ziemię
nie zaprowadzisz mnie
na szczyty
nieba
Nie ty
rozpłynąć się
pod twoją powieką
Liczyć rzęsy
jedna po drugiej
Wgryzać się w nie
ze wszystkich sił
Potem cichutko spłynąć
razem z łzą
cenniejszą od perły
po twoim policzku
Spłynę tylko po to
byś mógł
mnie zdeptać
Zostanę rozerwana
na milion
różnych kawałków
by od nowa
je dopasować
i zacząć żyć inaczej
Ty już nie
opleciesz mnie
swoim
krwioobiegiem
nie okryjesz
mnie białą
puszystą kołdrą
jak śnieg ziemię
nie zaprowadzisz mnie
na szczyty
nieba
Nie ty
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
rzęsy krwioobiegiem nieba
rzęsy krwioobiegiem nieba