Świrszczyńska Anna - Z dna oceanu
jestem bezcenna, póki jesteś mną.
kąpię się w wannie twojego zachwytu,
twój zachwyt
mnie stworzył.
jestem źródło, pijesz ze mnie
szczęście.
być źródłem szczęścia -
co za wspaniałość.
śpiewasz mnie,
z twojego śpiewu mam ciało.
jest piękne i nieśmiertelne,
bo nie istnieje naprawdę.
daję ci szczęście,
mogę dać ból.
ofiarowałeś mi tę władzę,
rozkwitam, zrobiłeś mnie królową.
moje kwitnienie cię zachwyca,
moje kwitnienie sprawia rozkosz
mnie i tobie.
mogę dać ci ból, boisz się ,
jesteś bezbronny, czuję twój lęk.
twój lęk obudził moje okrucieństwo,
patrzę na nie zdumiona.
jak na zwierzę z dna oceanu.
podziwiamy oboje,
jego gibkość elektryczną,
twój lęk je wabi,
igrają razem jak młode koty.
wabiąc się pięknieją.
jakże piękne i są teraz oboje,
moje okrucieństwo
i twoja bezbronność.
to fascynująca zabawa, mój miły.
przerwijmy ją.
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Bóstwo i perwersja
Budując barykadę
Eros i śmierć
Ja nie mogę
Jestem napełniona miłością
Miłosne zaklęcia
Miłość Felicji
Miłość Stefanii
Muszę to zrobić
Niech liczą trupy
Odwaga
Ogniotrwały uśmiech
Propozycja miłosna
Rozczarowana i szczęślliwa
różne
Samica i samiec
Samobójstwo
Szczęście
Sześć kobiet
Z dna oceanu
Zaślubiłam wilkołaka
Zawsze jest wyjście
Zgrzebło z żelaza
Znieśmy jajko
Bóstwo i perwersja
Budując barykadę
Eros i śmierć
Ja nie mogę
Jestem napełniona miłością
Miłosne zaklęcia
Miłość Felicji
Miłość Stefanii
Muszę to zrobić
Niech liczą trupy
Odwaga
Ogniotrwały uśmiech
Propozycja miłosna
Rozczarowana i szczęślliwa
różne
Samica i samiec
Samobójstwo
Szczęście
Sześć kobiet
Z dna oceanu
Zaślubiłam wilkołaka
Zawsze jest wyjście
Zgrzebło z żelaza
Znieśmy jajko