Mocny Stefan - XII (SM)
Martwe oczy wokoło,
Martwi ludzie na zdjęciach.
Martwe oczy unoszą,
Szepczą martwe zaklęcia.
O miłości, o szczęściu -
Przed innymi pokazy,
Krzywią twarze, bełkoczą
Bez znaczenia wyrazy.
Oni jeszcze nie wiedzą,
Że Ona nadchodzi,
Że zabierze,
Że porwie
I zrodzi
strach?
Słowa - za lekkie.
Gesty - za obszerne.
Uczynki - za dobre.
Myśli - prawdziwe!
Jedna dłoń za dużo
Niszczy całe piękno.
Jak szklane naczynia
Chmury zaraz pękną.
To już bez znaczenia - Ona zrozumie,
Ją wziąć z rękę - to wszystko umieć.
Wiem, że sam przejdę, gdy sam drzwi otworzę.
Czy się boję?
Nie, nie boję się odejść.
Martwi ludzie na zdjęciach.
Martwe oczy unoszą,
Szepczą martwe zaklęcia.
O miłości, o szczęściu -
Przed innymi pokazy,
Krzywią twarze, bełkoczą
Bez znaczenia wyrazy.
Oni jeszcze nie wiedzą,
Że Ona nadchodzi,
Że zabierze,
Że porwie
I zrodzi
strach?
Słowa - za lekkie.
Gesty - za obszerne.
Uczynki - za dobre.
Myśli - prawdziwe!
Jedna dłoń za dużo
Niszczy całe piękno.
Jak szklane naczynia
Chmury zaraz pękną.
To już bez znaczenia - Ona zrozumie,
Ją wziąć z rękę - to wszystko umieć.
Wiem, że sam przejdę, gdy sam drzwi otworzę.
Czy się boję?
Nie, nie boję się odejść.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
życie, smutek, śmierć
życie, smutek, śmierć