wiersze-poezja.info

 

Honek Nadzieja - Wyznanie

Zabiłem ją
patrzyłem jak
się wykrwawia
upajałem się jej
bólem
Poćwiartowałem
jej ciało
konserwowałem
jej wnętrzności
w lodówce
obdarłem ją ze
skóry
uszyłem sobie z niej
sukienkę
gwałciłem jej
zwłoki
(a była taka
niewinna!)
wyrwałem jej
serce
starannie przygotowałem
z niego
niedzielny obiad
(rodzina była
zachwycona!)
konsumowałem jej
ciało
surowe
dławiłem się
kośćmi
delektowałem się jej
gęstniejącą krwią
popijając kielich
cichym wieczorem
Zrobiłem sobie
z jej brzucha
poduszkę,
a kiedy wtulony
w nią zasypiałem
widziałem
jej cierpienie
słyszałem jej
krzyk
urywane słowa
,,...Boże gdzie jesteś...?"

Ale...
Bóg był daleko
w przestworzach
brał właśnie
kąpiel
zaciągał się
papierosem
tańczył nago
nucił pod nosem
piosenkę

Bóg

był daleko

ode mnie...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Bóg
Kurtyny Corporate identity Rewal noclegi Gierki Banting Tabletki
Gdynia w Monopoly | netia | rudnicki elblag | Położenie hotelu | Depresja