Kasperski Krzysztof - Wśród lnu i konopii
Dzień do dnia podobny jak kropla do kropli
wciąż tak samo chłodny wśród lnu i konopi.
W godzinie szczerości najmniejsze kłamstewka
wychodzą z ciemności na zgubę człowieka.
Jak wyrzut sumienia noszony w niewiedzy
i od zapomnienia chroniony przez język.
Pełzają i duszą okruchy serc naszych
bo chcą i muszą wyć, jęczeć i straszyć.
Co tchu je wypędza człek każdy zemdlony
i spada mu ciężar jak lont wypalony.
Dzień do dnia podobny jak kropla do kropli
znów powiew ma chłodny wśród lnu i konopi.
Wciąż kłamie na nowo nie bojąc się kary
i grzeszy miarowo bo młody i jary.
Nie zważa na skutki na wiarę w Jednego
zaprzecza ;malutki; się Pana swojego.
Aż wreszcie godzina nastanie szczerości
i zadrży sędzina na progu starości.
Lękając się kary w pierś mocno uderzy
i krzyknie człek stary że widzi i wierzy.
Że dzień był podobny do dnia następnego
że wciąż taki chłodny wiał wicher na niego.
Że len i konopie co dostał od Boga
schowane ma w szafie człeczyna uboga.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
len ,konopie, bóg, życie
len ,konopie, bóg, życie
Pozostałe wiersze autora:
Cichy wędrowiec
Co zrobić z niepokojem o Ciebie
Czas snów
Czy jestem poetą?
Kochałem to życie na serio
Kruszynka
Krzywy wiersz
Marmurowa pamiątka
Może racja
Na końcu korytarza
Nic nie mogę powiedzieć
Ostatni oddech
Ostatni ślad mojej obecności
Poprzez bagno
Sen
Szept
Szeregowiec
Trujący bluszcz
Trzynaste danie
w samym środku rzeczywistości
Wieczny pielgrzym
Wielka amnezja - płonąca jasno
Wśród lnu i konopii
Cichy wędrowiec
Co zrobić z niepokojem o Ciebie
Czas snów
Czy jestem poetą?
Kochałem to życie na serio
Kruszynka
Krzywy wiersz
Marmurowa pamiątka
Może racja
Na końcu korytarza
Nic nie mogę powiedzieć
Ostatni oddech
Ostatni ślad mojej obecności
Poprzez bagno
Sen
Szept
Szeregowiec
Trujący bluszcz
Trzynaste danie
w samym środku rzeczywistości
Wieczny pielgrzym
Wielka amnezja - płonąca jasno
Wśród lnu i konopii