Marlena - Wspomnienia, a rzeczywistość
Pamiętam, siedziałam wtedy w autokarze,
O którym teraz wciąż marzę.
Jechałam ja i ty ze swoim starszym bratem,
Aby jedynie zabawić się latem.
Jeszcze wtedy się nie znaliśmy,
Ale wkrótce się zapoznaliśmy.
Słyszałam wtedy jak do brata mówiłeś:
"Ładna ona jest dobrze sądziłeś"
Wieczorami przychodziłeś do mojego pokoju
I wciąż nie dawałeś mi świętego spokoju.
Mi to nie przeszkadzało
Lecz inne dziewczyny to bolało.
Koszmarnie zbajerowałeś je tak,
Że robiły wszystko na opak.
Zawsze przytulaliśmy się do siebie na dyskotekach
Codziennie mnie nosiłeś prawie na rękach...
Na plaży rzekłeś : Zauroczenie, piękne słowo
Zauroczyłem się chyba na nowo...
Czy się wtedy naprawdę mną zauroczyłeś?!
Bo ja tobą tak! Jak to odkryłeś?
Pamiętasz? Złapałeś mnie gdy prawie wleciałam w ognisko,
Zawsze przecież byliśmy blisko!
A pamiętasz jak w drodze powrotnej mnie masowałeś,
A następnie pocałowałeś?
Niektórzy wtedy mówili, że jesteśmy walnięci,
Ale mi to wisiało, bo czułam, że w końcu świat się kręci,
To są jedynie wspomnienia,
Po których w rzeczywistości wszystko się zmienia,
Gdy już byliśmy w domu,
Powiedziałeś, abym nic nie mówiła nikomu,
Że mnie pocałowałeś,
Że ze mną flirtowałeś
Po obozie wyznałam Ci, że Cię kocham
A Ty, że jedynie Ci się bardzo podobam
Ale mi to nie wystarczało,
Dla mnie to było za mało
Płakałam całymi dniami i nocami,
Ale Ty i tak nie przejmowałeś się moimi łzami,
Chociaż Ty to wszystko widziałeś,
To ani słowa nie wypowiedziałeś
Dopiero po miesiącu, żal poczuło Twoje serce
I postanowiłeś wziąć całą sprawę w swoje ręce.
Tłumaczyłeś mi, dlaczego nie możemy być razem,
A ja czułam się jakbym była truta gazem
Ciężko mi było się oswoić się z tym słowem
Dlatego uciekałam wypłakać się za domem
W szkole nadal uśmiechasz się do mnie tak słodko,
A ja Ciebie dalej kocham, moje złotko...
Nie myślę nad tym co robię
Tylko dalej myślę o Tobie...
Dlaczego Twoja osoba nie może dąć mi spokoju?
Muszę wreszcie nastawić serce i głowę do boju!
Bo nie chce Cię kochać,
I nocami wciąż szlochać!
Koniec już z tym!
Nie będę ciągle oglądać się w tył!
Ale jak mam o Tobie nie myśleć?
Skoro serce mi mówi: Idź go śledź!
Mówię Ci co gada jedna o Tobie dziewczyna,
Która potem od Ciebie obrywa...
Ona próbuje mnie przed Tobą gnoić,
Ale Ty zawsze będziesz mnie bronić...
Ty mnie jedynie traktujesz jak koleżankę,
A ja za to Ciebie jak sympatię
Czasami sobie myślę,
Czy myślisz o mnie jeszcze?
Bo moje serce dla Ciebie śpiewa jak świerszcze.
Mijają teraz dni, miesiące i lata
A ja nie wiem czy jesteś tylko sympatią...
O którym teraz wciąż marzę.
Jechałam ja i ty ze swoim starszym bratem,
Aby jedynie zabawić się latem.
Jeszcze wtedy się nie znaliśmy,
Ale wkrótce się zapoznaliśmy.
Słyszałam wtedy jak do brata mówiłeś:
"Ładna ona jest dobrze sądziłeś"
Wieczorami przychodziłeś do mojego pokoju
I wciąż nie dawałeś mi świętego spokoju.
Mi to nie przeszkadzało
Lecz inne dziewczyny to bolało.
Koszmarnie zbajerowałeś je tak,
Że robiły wszystko na opak.
Zawsze przytulaliśmy się do siebie na dyskotekach
Codziennie mnie nosiłeś prawie na rękach...
Na plaży rzekłeś : Zauroczenie, piękne słowo
Zauroczyłem się chyba na nowo...
Czy się wtedy naprawdę mną zauroczyłeś?!
Bo ja tobą tak! Jak to odkryłeś?
Pamiętasz? Złapałeś mnie gdy prawie wleciałam w ognisko,
Zawsze przecież byliśmy blisko!
A pamiętasz jak w drodze powrotnej mnie masowałeś,
A następnie pocałowałeś?
Niektórzy wtedy mówili, że jesteśmy walnięci,
Ale mi to wisiało, bo czułam, że w końcu świat się kręci,
To są jedynie wspomnienia,
Po których w rzeczywistości wszystko się zmienia,
Gdy już byliśmy w domu,
Powiedziałeś, abym nic nie mówiła nikomu,
Że mnie pocałowałeś,
Że ze mną flirtowałeś
Po obozie wyznałam Ci, że Cię kocham
A Ty, że jedynie Ci się bardzo podobam
Ale mi to nie wystarczało,
Dla mnie to było za mało
Płakałam całymi dniami i nocami,
Ale Ty i tak nie przejmowałeś się moimi łzami,
Chociaż Ty to wszystko widziałeś,
To ani słowa nie wypowiedziałeś
Dopiero po miesiącu, żal poczuło Twoje serce
I postanowiłeś wziąć całą sprawę w swoje ręce.
Tłumaczyłeś mi, dlaczego nie możemy być razem,
A ja czułam się jakbym była truta gazem
Ciężko mi było się oswoić się z tym słowem
Dlatego uciekałam wypłakać się za domem
W szkole nadal uśmiechasz się do mnie tak słodko,
A ja Ciebie dalej kocham, moje złotko...
Nie myślę nad tym co robię
Tylko dalej myślę o Tobie...
Dlaczego Twoja osoba nie może dąć mi spokoju?
Muszę wreszcie nastawić serce i głowę do boju!
Bo nie chce Cię kochać,
I nocami wciąż szlochać!
Koniec już z tym!
Nie będę ciągle oglądać się w tył!
Ale jak mam o Tobie nie myśleć?
Skoro serce mi mówi: Idź go śledź!
Mówię Ci co gada jedna o Tobie dziewczyna,
Która potem od Ciebie obrywa...
Ona próbuje mnie przed Tobą gnoić,
Ale Ty zawsze będziesz mnie bronić...
Ty mnie jedynie traktujesz jak koleżankę,
A ja za to Ciebie jak sympatię
Czasami sobie myślę,
Czy myślisz o mnie jeszcze?
Bo moje serce dla Ciebie śpiewa jak świerszcze.
Mijają teraz dni, miesiące i lata
A ja nie wiem czy jesteś tylko sympatią...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
Młodość
Nie zrozumiałe
Nieodwzajemnione uczucie
Problem, dylemat, kłopot
Wspomnienia, a rzeczywistość
Młodość
Nie zrozumiałe
Nieodwzajemnione uczucie
Problem, dylemat, kłopot
Wspomnienia, a rzeczywistość