Hemmerling Dawid - wsiadając do łodzi
stoję na przystani
już wszystko obojętne
dłoń w prawej kieszeni
pospiesznie szuka obola
nawet wzrok zmierza
na drugi brzeg Styksu
w roztargnieniu zderzając się
z mgłą ramieniem
i umysł ruszył w te pędy
by już być za ciemną Lete
w krainie zapomnienia
głośno krzyczy wsiadaj!
ale jeszcze chwilę
oglądam się za siebie
marząc że kochana
ciepłym głosem przywoła
już wszystko obojętne
dłoń w prawej kieszeni
pospiesznie szuka obola
nawet wzrok zmierza
na drugi brzeg Styksu
w roztargnieniu zderzając się
z mgłą ramieniem
i umysł ruszył w te pędy
by już być za ciemną Lete
w krainie zapomnienia
głośno krzyczy wsiadaj!
ale jeszcze chwilę
oglądam się za siebie
marząc że kochana
ciepłym głosem przywoła
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
antysemityzm
coś się kończy, a może zaczyna
dualizm szczęścia
dziewiąte błogosławieństwo
leśna nimfa
nadzieja
poetyka
ptaki
rtęć
samotność
samotność
skarb
słona woda
spadam
spojrzenie
teatr marzeń
testament
tęsknota
wena
wiatraki
więc czekam...
winogrona
wsiadając do łodzi
wsiadając do łodzi
złoty Villon
antysemityzm
coś się kończy, a może zaczyna
dualizm szczęścia
dziewiąte błogosławieństwo
leśna nimfa
nadzieja
poetyka
ptaki
rtęć
samotność
samotność
skarb
słona woda
spadam
spojrzenie
teatr marzeń
testament
tęsknota
wena
wiatraki
więc czekam...
winogrona
wsiadając do łodzi
wsiadając do łodzi
złoty Villon