Żyburtowicz Dominik - Wolontariusz
Wolontariusz
Kocham żebrać o dźwięk
Odbicia zaspokojenia promieni na zgiełku
Twojego oka
Gdy kaniony marzeń
Jak wichury nieuchwytne
Wejdę w cyklon cierpienia
Zmyję odwieczny twój sen ponury
Poczekam aż siłą napełnią twe myśli
Baty niebytu, śmietniki zastałków
Bo kiedyś na pewno tak będzie
Złapię za rękę twe snute marzenia
By do nieba zanieść je osobiście
Kocham żebrać o dźwięk
Odbicia zaspokojenia promieni na zgiełku
Twojego oka
Gdy kaniony marzeń
Jak wichury nieuchwytne
Wejdę w cyklon cierpienia
Zmyję odwieczny twój sen ponury
Poczekam aż siłą napełnią twe myśli
Baty niebytu, śmietniki zastałków
Bo kiedyś na pewno tak będzie
Złapię za rękę twe snute marzenia
By do nieba zanieść je osobiście
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
O tym, jak ciężko pomóc osobie niepełnosprawnej.
O tym, jak ciężko pomóc osobie niepełnosprawnej.