Wojciech Anna - Wierszyk pijany.
Bo ja lubię czaem
napić się przed snem.
Gdy miasto zatopione w ciszy;
ja, lubię snuć się po schodach.
A autobusów trzasku nie słychać
gdy ja, chwiejnie przytulam się do łóżka.
Bo ja lubię czasem
napić się przed snem.
Z rozkoszna tajemnic?
dzielę się przysmakiem, z Księżycem.
On to pijany, co noc,
?piewa serenady pod oknem.
Z modlitw? na ustach
\"o jeszcze, jeszcze troszeczkę\".
Bo ja lubię czasem
napić się przed snem.
I podróżować przez kilka chwil,
żonglować rzeczywisto?ci?
nie brudz?c paznokci drapaniem.
Zasypiać, lubię, z alkholowym u?miechem.
napić się przed snem.
Gdy miasto zatopione w ciszy;
ja, lubię snuć się po schodach.
A autobusów trzasku nie słychać
gdy ja, chwiejnie przytulam się do łóżka.
Bo ja lubię czasem
napić się przed snem.
Z rozkoszna tajemnic?
dzielę się przysmakiem, z Księżycem.
On to pijany, co noc,
?piewa serenady pod oknem.
Z modlitw? na ustach
\"o jeszcze, jeszcze troszeczkę\".
Bo ja lubię czasem
napić się przed snem.
I podróżować przez kilka chwil,
żonglować rzeczywisto?ci?
nie brudz?c paznokci drapaniem.
Zasypiać, lubię, z alkholowym u?miechem.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
księżyc, alkohol, sen
księżyc, alkohol, sen