Soiński Andrzej - wielkie gotowanie
kaloryfer
grzeje pokój
z oknami na świat
brudne bez zasłon
firany jasnej brak
coraz cieplej mi
parapet z muchami
roztocze w dywanie
pędzą do mnie tu
przepocone ubranie
jestem prawie nagi
zamknięty na klucz
szczelnie
podkręca się kurek
żar od kaloryfera
czerwony zachód
czerwono mi
rosną pęcherze
pękają i ból
szyby zaparowane
nikt mnie nie widzi
drewno suche pęka
gotuję się i tu i tam
głuchy trzask i znika
wszystko, nie ja
otwarte drzwi
leży na podłodze
danie główne "gotowe"
grzeje pokój
z oknami na świat
brudne bez zasłon
firany jasnej brak
coraz cieplej mi
parapet z muchami
roztocze w dywanie
pędzą do mnie tu
przepocone ubranie
jestem prawie nagi
zamknięty na klucz
szczelnie
podkręca się kurek
żar od kaloryfera
czerwony zachód
czerwono mi
rosną pęcherze
pękają i ból
szyby zaparowane
nikt mnie nie widzi
drewno suche pęka
gotuję się i tu i tam
głuchy trzask i znika
wszystko, nie ja
otwarte drzwi
leży na podłodze
danie główne "gotowe"
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
samotność depresja stres
samotność depresja stres