Doroteusz - Wieczno�ć
Gdy bieg czasu wypełni wieka zmarszczonego drzewa
I zostawi w bezruchu skrzydła motyli
I gdy w plaży utonie roze�miana mewa
Tak przedstawi Ci się krótko�ć każdej chwili
Zastanowi Cie to może czemu wszystko zamiera
Czemu szept wiatru twe oddechy ucisza
Po co zwiędły fiołek w objęciach traw umiera
Czemu po dniu jest noc , a gdy mówisz - cisza
Czemu �piew ptaka po chwili w sadzie niknie
Czemu po �wiątyniach zostają tylko kamienie
I jak to być może że co widzisz wnet zniknie
Kiedy przeminie zamykając Ci powieki i zostawi cienie
Przecież �mierć to też chwila i napewno nastanie
Choć - gdy żyjesz - życie wydaje Ci się wieczno�cią
Tylko zostanie po chwilach nasze wielkie kochanie
Przykrywając nago�ć wieczno�ci zwykłą ludzką miło�cią
I zostawi w bezruchu skrzydła motyli
I gdy w plaży utonie roze�miana mewa
Tak przedstawi Ci się krótko�ć każdej chwili
Zastanowi Cie to może czemu wszystko zamiera
Czemu szept wiatru twe oddechy ucisza
Po co zwiędły fiołek w objęciach traw umiera
Czemu po dniu jest noc , a gdy mówisz - cisza
Czemu �piew ptaka po chwili w sadzie niknie
Czemu po �wiątyniach zostają tylko kamienie
I jak to być może że co widzisz wnet zniknie
Kiedy przeminie zamykając Ci powieki i zostawi cienie
Przecież �mierć to też chwila i napewno nastanie
Choć - gdy żyjesz - życie wydaje Ci się wieczno�cią
Tylko zostanie po chwilach nasze wielkie kochanie
Przykrywając nago�ć wieczno�ci zwykłą ludzką miło�cią
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza: