Hemmerling Dawid - więc czekam...
bez słów wyznania
liczą gwiazdy
połamane róże
wyschnięte myśli
wieczorne spacery
złaknione zapachu
twojej skóry
płaczą deszczem
jak krople spijać
czule twoje łzy
nie liczą się zegary
połamałem wskazówki
my jesteśmy czasem
... a czas wieczny
liczą gwiazdy
połamane róże
wyschnięte myśli
wieczorne spacery
złaknione zapachu
twojej skóry
płaczą deszczem
jak krople spijać
czule twoje łzy
nie liczą się zegary
połamałem wskazówki
my jesteśmy czasem
... a czas wieczny
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
antysemityzm
coś się kończy, a może zaczyna
dualizm szczęścia
dziewiąte błogosławieństwo
leśna nimfa
nadzieja
poetyka
ptaki
rtęć
samotność
samotność
skarb
słona woda
spadam
spojrzenie
teatr marzeń
testament
tęsknota
wena
wiatraki
więc czekam...
winogrona
wsiadając do łodzi
wsiadając do łodzi
złoty Villon
antysemityzm
coś się kończy, a może zaczyna
dualizm szczęścia
dziewiąte błogosławieństwo
leśna nimfa
nadzieja
poetyka
ptaki
rtęć
samotność
samotność
skarb
słona woda
spadam
spojrzenie
teatr marzeń
testament
tęsknota
wena
wiatraki
więc czekam...
winogrona
wsiadając do łodzi
wsiadając do łodzi
złoty Villon