Lipska Ewa - Węzły
Supełek wełnianej czapeczki.
Niania na drutach:
oczko lewe oczko prawe
i nieletniej długości szalik.
Do koniczyny mówiliśmy po imieniu.
Pagórki. Lekko rozchylone kolana gór.
Wtedy jeszcze poza ozdobnymi ramami.
Teraz w muzeum w Krynicy Zdrój.
Potem pierwszy węzeł krawata.
Marynarski. Płaski.
Kiedy wypływaliśmy z portów
wprost do urzedu stanu cywilnego.
Kapłani rzymscy
wróżyli nam z błyskawic.
Węzeł małżeński nas oślepił
kiedy wyruszaliśmy w poślubną podróż.
Teraz jesteśmy
kłębkiem nici.
Splotem kordonków.
Neurozą nieustępliwego losu.
I wreszcie pętla.
Pętla
umierająca na naszych szyjach.
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Nie uratowała mnie powódź...]
Bóg prosi
Chodzi o to
Coś odwrotnego
Dyktando
Dzień Żywych
Egzamin
Kraj podobny do innych
Krzyk Mody
Miłość
My z drugiej połowy XX wieku
Ostrzeżenie
Podczas Świąt
Prywatna własność
Przesłanie
Ręce
Rozum
Sklepy zoologiczne
Szyby
Tragarze
Tu
Turyści Słów
Ucz się śmierci
Uwaga: Stopień
Węzły
Zdarzenia
Zwątpienie
Żywi nie są cierpliwi
* * * [Nie uratowała mnie powódź...]
Bóg prosi
Chodzi o to
Coś odwrotnego
Dyktando
Dzień Żywych
Egzamin
Kraj podobny do innych
Krzyk Mody
Miłość
My z drugiej połowy XX wieku
Ostrzeżenie
Podczas Świąt
Prywatna własność
Przesłanie
Ręce
Rozum
Sklepy zoologiczne
Szyby
Tragarze
Tu
Turyści Słów
Ucz się śmierci
Uwaga: Stopień
Węzły
Zdarzenia
Zwątpienie
Żywi nie są cierpliwi