Wdowiak Matylda - Wakacje (MW)
Znad Morza, znad Bałtyku piszę kartkę do Ciebie,
chodz raz pada deszcz, a raz świeci słońce nie musi mi być leoiej.
Wszyscy są tu mili, wszyscy uśmiechnięci,
a my co dzień z nad Morza wracamy wypoczęci.
Woda jest ciepła, wietry rożnie chodzą,
ale to właśnie one całym Morzem dowodzą.
Słońce tez trzeba przyznać-grzeje i nie przestaje,
a ja się nie boję, że się mocno opalę.
Co dzien słucham szumu fal-
trzeba się przysłuchać, bo gdzies w oddali tam
słychać pewien stłumony płacz,
a przez niego wołanie patrz się w moja strone patrz.
chodz raz pada deszcz, a raz świeci słońce nie musi mi być leoiej.
Wszyscy są tu mili, wszyscy uśmiechnięci,
a my co dzień z nad Morza wracamy wypoczęci.
Woda jest ciepła, wietry rożnie chodzą,
ale to właśnie one całym Morzem dowodzą.
Słońce tez trzeba przyznać-grzeje i nie przestaje,
a ja się nie boję, że się mocno opalę.
Co dzien słucham szumu fal-
trzeba się przysłuchać, bo gdzies w oddali tam
słychać pewien stłumony płacz,
a przez niego wołanie patrz się w moja strone patrz.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
wakacje
wakacje