lampion - w okręgu
zasłonięte firany nieba
deszczem upojona hańba
serce obok widelca
i dusza jak stopa naga
atakowany rytmicznym cymbałem
na pętli prawa okręgu
pojedyńcze uderzenie w klawisz nowe
zapisane blizną prawdziwego fałszu
nadzieją współpraca głosów
czy tło pokocha istnienie
zaślubiona zguba i droga
czastka całości oddzielnie
jestem bogiem łez wygnańcem
bezdomnością brzegu rzeki
pragnieniem głuchym dźwięku
tęsknotą... obłędu
deszczem upojona hańba
serce obok widelca
i dusza jak stopa naga
atakowany rytmicznym cymbałem
na pętli prawa okręgu
pojedyńcze uderzenie w klawisz nowe
zapisane blizną prawdziwego fałszu
nadzieją współpraca głosów
czy tło pokocha istnienie
zaślubiona zguba i droga
czastka całości oddzielnie
jestem bogiem łez wygnańcem
bezdomnością brzegu rzeki
pragnieniem głuchym dźwięku
tęsknotą... obłędu
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [ptaki na niebie wolne]
badz mi
cena Rudej
czarny
człowiekiem być
dom
ja - któryś z nas
nienazwane
Ostatni Przyjacielu
pluskwa
Roślina
system
Tato
w okręgu
wolność
* * * [ptaki na niebie wolne]
badz mi
cena Rudej
czarny
człowiekiem być
dom
ja - któryś z nas
nienazwane
Ostatni Przyjacielu
pluskwa
Roślina
system
Tato
w okręgu
wolność