Żyburtowicz Dominik - W chwili zwątpienia
Jakie to zaspy pod stopy przywiewa
Że przewracam się na twarz nie widząc nieba
Leżę przez chwile nie wiedząc dlaczego
Czuje niechęć powstania,bezradność i ból do tego
Wielkie plany owiane obłokami marzeń
rozmazują doświadczenia tych przeszłych wydażeń
Co w pamięci zawinięte ciągle się sumują
Nadają fale poległych wartości i ambicje chamują
Przyszłość to długie sekundy i krótkie godziny
Wskazówki zegara w duszy pięknej dziewczyny
Aresie pokaż mi jak walczyć,ułam kawałek syrategii
Wtedy mógłbym uniknąć kolejnej życiowej tragedii
Rolandzie użycz mi swego miecza,konia,cienia
Abym mógł pokonać swoje słabości i zwątpienia
Anielskie skrzydła,piąta strona świata
Rajskie ogrody,bez cierpień lata
To nie istnieje jak słowo niemożliwe
Co swą istotą tylko rani dotkliwie
Że przewracam się na twarz nie widząc nieba
Leżę przez chwile nie wiedząc dlaczego
Czuje niechęć powstania,bezradność i ból do tego
Wielkie plany owiane obłokami marzeń
rozmazują doświadczenia tych przeszłych wydażeń
Co w pamięci zawinięte ciągle się sumują
Nadają fale poległych wartości i ambicje chamują
Przyszłość to długie sekundy i krótkie godziny
Wskazówki zegara w duszy pięknej dziewczyny
Aresie pokaż mi jak walczyć,ułam kawałek syrategii
Wtedy mógłbym uniknąć kolejnej życiowej tragedii
Rolandzie użycz mi swego miecza,konia,cienia
Abym mógł pokonać swoje słabości i zwątpienia
Anielskie skrzydła,piąta strona świata
Rajskie ogrody,bez cierpień lata
To nie istnieje jak słowo niemożliwe
Co swą istotą tylko rani dotkliwie
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
upadek ducha
upadek ducha