Bernat Ania - Upojenie
Oblała mnie lawa myśłi.
Marzenie niczym zwiewne obłoki, unisły mnie wysoko.
Czułam, jak rosa zwilża moje stopy.
Wzniosłam się na skrzydłach anioła wprost do nieba.
Ochłodził mnie chłodny, serdeczny wiatr.
Myślałam, że osiągnęłam zenit...
Myliłam się..., to nie był raj...
Ciebie tam nie było...
Marzenie niczym zwiewne obłoki, unisły mnie wysoko.
Czułam, jak rosa zwilża moje stopy.
Wzniosłam się na skrzydłach anioła wprost do nieba.
Ochłodził mnie chłodny, serdeczny wiatr.
Myślałam, że osiągnęłam zenit...
Myliłam się..., to nie był raj...
Ciebie tam nie było...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
raj, upojenie, tęsknota, wiatr
raj, upojenie, tęsknota, wiatr
Pozostałe wiersze autora:
(...Ja cierpię...)
(...słyszę twój szept...)
* * * [Kocham Cię za...]
* * * [Teraz zostało tylko wspomnienie]
Alkohol
Biegnę za Tobą
Ja przy nim
Mewo!
Miłość
Mówisz...
Nadchodzi Chwila
Nie zapomnij!
Oszukałeś
Pocałunek
Przepraszam
Przeprosiny
Upojenie
Wróć do mnie
Wyobraźnia
(...Ja cierpię...)
(...słyszę twój szept...)
* * * [Kocham Cię za...]
* * * [Teraz zostało tylko wspomnienie]
Alkohol
Biegnę za Tobą
Ja przy nim
Mewo!
Miłość
Mówisz...
Nadchodzi Chwila
Nie zapomnij!
Oszukałeś
Pocałunek
Przepraszam
Przeprosiny
Upojenie
Wróć do mnie
Wyobraźnia