wiersze-poezja.info

 

Ciechowicz Piotr - Ty na schodach

nie mówiłem nic głośno
a właściwie nawet milczałem
patrząc na ciebie z okna
mojego małego pokoju
- głowy obolałej.

nie chciałem psuć chwili
uniesienia
gdy wzbijałem się ponad życie
które już wtedy mnie bolało
i czułem dziwne zapewnienie
że gdy tak szybuję
nic złego mnie nie czeka.
nawet ponownie ty nie byłabyś
taka zła w skutkach.

siedziałem na biurku
w pozycji wskazującej
pozornie na myślenie
bujając prawą nogą a lewą
opierając na kaloryferze.
słuchałem twoich cichych myśli
prawdziwych sonetów.
brązowo-zielone oczy
w oddali po zimnej północy
wodziły. wtedy
pękła szyba od odbicia
i teraz poczułem wiatr
w uchu i raz nawet
słyszałem delikatny szept
twojego języka.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
współczesność symbol życie klęska schody
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Fotele Kosmetyczne | Zakupy w USA | Bedzin urząd skarbowy | Oświetlenie łazienkowe | sztuka