Kasperski Krzysztof - Trujący bluszcz
Sen przyniósł dobre nowiny owiane mgłą niejasności.
Zbudzony przeczuciem na granicy wiecznych lodów, pożerany przez zwątpienie, trawiony przez strach lewituje nad kopułą niewypowiedzianych zdań.
Oszukany wędrowiec błądzi między słowami,
po omacku uderza o skały i drzewa.
Ból mija, pozostaje marność, niczym trujący bluszcz, duszy mojej choroba
Zbudzony przeczuciem na granicy wiecznych lodów, pożerany przez zwątpienie, trawiony przez strach lewituje nad kopułą niewypowiedzianych zdań.
Oszukany wędrowiec błądzi między słowami,
po omacku uderza o skały i drzewa.
Ból mija, pozostaje marność, niczym trujący bluszcz, duszy mojej choroba
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
sen,bluszcz
sen,bluszcz
Pozostałe wiersze autora:
Cichy wędrowiec
Co zrobić z niepokojem o Ciebie
Czas snów
Czy jestem poetą?
Kochałem to życie na serio
Kruszynka
Krzywy wiersz
Marmurowa pamiątka
Może racja
Na końcu korytarza
Nic nie mogę powiedzieć
Ostatni oddech
Ostatni ślad mojej obecności
Poprzez bagno
Sen
Szept
Szeregowiec
Trujący bluszcz
Trzynaste danie
w samym środku rzeczywistości
Wieczny pielgrzym
Wielka amnezja - płonąca jasno
Wśród lnu i konopii
Cichy wędrowiec
Co zrobić z niepokojem o Ciebie
Czas snów
Czy jestem poetą?
Kochałem to życie na serio
Kruszynka
Krzywy wiersz
Marmurowa pamiątka
Może racja
Na końcu korytarza
Nic nie mogę powiedzieć
Ostatni oddech
Ostatni ślad mojej obecności
Poprzez bagno
Sen
Szept
Szeregowiec
Trujący bluszcz
Trzynaste danie
w samym środku rzeczywistości
Wieczny pielgrzym
Wielka amnezja - płonąca jasno
Wśród lnu i konopii