Prosiecka Marcela - trufla nieznajoma
ciemne ciekłe ulice
w tym samym miejscu patrzysz
metafizycznie pojmuję rytm
zamykania twoich powiek
które nic nie mówią
bezimiennymi ich nazwać
nie można de facto
znam cię i półnamiętnie
poszukuję szklanej rutyny
w twojej pozycji stojącej
krokach liczby pojedynczej
urzekasz mnie prostotą
foremnego kryptonimu
całkiem pretensjonalnie
omijam cię bezpiecznie
słowami owiniętymi
czerwoną kokardą
przeszywam i przeżywam
cień w brudnej kałuży
odbarwiam myśl przewodnią
jakby co jestem wolna
w tym samym miejscu patrzysz
metafizycznie pojmuję rytm
zamykania twoich powiek
które nic nie mówią
bezimiennymi ich nazwać
nie można de facto
znam cię i półnamiętnie
poszukuję szklanej rutyny
w twojej pozycji stojącej
krokach liczby pojedynczej
urzekasz mnie prostotą
foremnego kryptonimu
całkiem pretensjonalnie
omijam cię bezpiecznie
słowami owiniętymi
czerwoną kokardą
przeszywam i przeżywam
cień w brudnej kałuży
odbarwiam myśl przewodnią
jakby co jestem wolna
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza: