Wojcieszak Bartek - Tron
....Ciemna jesień, mgła dookoła jak wiatr się roznosi.Slychać zdychanie ludzi... szukających ciepła... Wieczór... przez nocną aleje tylko ciemność przechodzi...nikt więcej, tron na końcu wypełniony liśćmi... Usiąśc do niego, zawładnąć uczucie, obezwładnić gorycz, uwolnić marzenia... Trzeba mi ciepła...Kolejny zjadacz co pusty jest na wylot... To czas miłości, której nigdy nie było...którą każdy chciał poznać... To czas miłości, szukanej przez wielu... byc niezrozumianym, chodząc bez celu. Wróciłem do domu, do chaty bez życia... A ze mną wiatr roznosząc smutek...Ja chce kochac kogoś, kochac właśnie teraz... to jest silniejsze ode mnie. Czas do miłości, do tronu przepustka... koniec ulicy, koniec natchnienia...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
tron
tron
Pozostałe wiersze autora:
...twój sen
Hello "Ojcze"
Siła
Śpiąca radość
Tron
Umrzeć chce
Wzgardzone serce
...twój sen
Hello "Ojcze"
Siła
Śpiąca radość
Tron
Umrzeć chce
Wzgardzone serce