Kainis - Tramwaj
błyski cieni prześwitują przez okna
zamarznięte porysowane szpilkami
w pośpiechu przesuwają się pustynne gałęzie
niskie trawy zapowiadają poranną mgłę
nudnym tonem z dziennika
szczęk bram rozpada się i ulatuje w ciszę
został tylko cichy i ciepły fotel
ukrywa moje zmieszanie
na włosach czuję twoje jesienne rzęsy
jakie szczęście, że bóg stworzył powieki
nigdy już więcej nie zobaczysz
nieoszlifowanych lusterek łez
obiecałam ...
zamarznięte porysowane szpilkami
w pośpiechu przesuwają się pustynne gałęzie
niskie trawy zapowiadają poranną mgłę
nudnym tonem z dziennika
szczęk bram rozpada się i ulatuje w ciszę
został tylko cichy i ciepły fotel
ukrywa moje zmieszanie
na włosach czuję twoje jesienne rzęsy
jakie szczęście, że bóg stworzył powieki
nigdy już więcej nie zobaczysz
nieoszlifowanych lusterek łez
obiecałam ...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość,zakochanie,podróż,łzy,codzienność
miłość,zakochanie,podróż,łzy,codzienność