Sokołowski Piotr - Topiel
w nurtach
rzeki zapomnienia
porwany wirem czasu otchłani
brodząc po kolana
wypatruję
tłamsząc w kieszeni nadzieję
jak podróżny przybornik
oczyma szklistymi od płaczu
statek widmo
co zawiedzie mnie na łąki nieznane
ukwiecone makami, wysuszone słońcem
jak ptak wolny odfrunę
radośnie machając skrzydłami
wyzwolony od pętów
beznadziei istnienia
czas w klepsydrze piasek odmierza
z drzew ponownie spadają już liście
tylko cichy szelest zwątpienia
na kawałki mą duszę rozbiera
gdzież są łąki, gdzie pola złocone
czyż to wszystko to marny powidok
a ja tonę, nikt ręki nie poda
tylko otchłań bezdenna mnie woła
rzeki zapomnienia
porwany wirem czasu otchłani
brodząc po kolana
wypatruję
tłamsząc w kieszeni nadzieję
jak podróżny przybornik
oczyma szklistymi od płaczu
statek widmo
co zawiedzie mnie na łąki nieznane
ukwiecone makami, wysuszone słońcem
jak ptak wolny odfrunę
radośnie machając skrzydłami
wyzwolony od pętów
beznadziei istnienia
czas w klepsydrze piasek odmierza
z drzew ponownie spadają już liście
tylko cichy szelest zwątpienia
na kawałki mą duszę rozbiera
gdzież są łąki, gdzie pola złocone
czyż to wszystko to marny powidok
a ja tonę, nikt ręki nie poda
tylko otchłań bezdenna mnie woła
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
przeznaczenie
przeznaczenie
Pozostałe wiersze autora:
Błaganie
Carpe diem
Ciało
Codzienność
Credo
Grzybobranie
Ironia
Karma
Kres
Lato
Marzenie
Miłość
Miłość II
Morze
Odpływ
Piekło
Poranek
Samotność
Topiel
W ciemności
Błaganie
Carpe diem
Ciało
Codzienność
Credo
Grzybobranie
Ironia
Karma
Kres
Lato
Marzenie
Miłość
Miłość II
Morze
Odpływ
Piekło
Poranek
Samotność
Topiel
W ciemności