Gorzak Anna Magdalena - * * * [To on przyszedł wczoraj jako ostatni]
***
To on przyszedł wczoraj jako ostatni
Przeniknął przez drzwi zamknięte na klucz
To on przyszedł wczoraj gdy słońce skonało pod moim łóżkiem
Zjawił się cicho. Przypłynął z pierwszym promieniem księżyca
To on zamknął przede mna przepaście
żebym już więcej nie pragnęła skoczyć
Stępił wszystkie żyletki
żebym już więcej nie pragnęła...
WCZORAJ...
Teraz patrzę jak umiera
przeszyty ostrzem kończy się na moim brzuchu
Tam gdzie złączyliśmy nasza krew
rzeźbiąc w niej znak krzyża
Teraz widzę jak jego źrenice odbywają ostatnia podróż
Do wnętrza duszy
Będą się w niej przeglądać
już na zawsze
...OD DZIS....
A jutro znowu stanę nad czeluścią
Popatrzę w otchłań
Ona spojrzy na mnie
Gdy zamknę oczy dokonam wyroku
A dzień odrodzi się z mojego płaczu
Jego nie będzie... nie będzie nikogo...
...JUTRO?
To on przyszedł wczoraj jako ostatni
Przeniknął przez drzwi zamknięte na klucz
To on przyszedł wczoraj gdy słońce skonało pod moim łóżkiem
Zjawił się cicho. Przypłynął z pierwszym promieniem księżyca
To on zamknął przede mna przepaście
żebym już więcej nie pragnęła skoczyć
Stępił wszystkie żyletki
żebym już więcej nie pragnęła...
WCZORAJ...
Teraz patrzę jak umiera
przeszyty ostrzem kończy się na moim brzuchu
Tam gdzie złączyliśmy nasza krew
rzeźbiąc w niej znak krzyża
Teraz widzę jak jego źrenice odbywają ostatnia podróż
Do wnętrza duszy
Będą się w niej przeglądać
już na zawsze
...OD DZIS....
A jutro znowu stanę nad czeluścią
Popatrzę w otchłań
Ona spojrzy na mnie
Gdy zamknę oczy dokonam wyroku
A dzień odrodzi się z mojego płaczu
Jego nie będzie... nie będzie nikogo...
...JUTRO?
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość, profanacja, samobójstwo, smutek, depresja
miłość, profanacja, samobójstwo, smutek, depresja