Ciechowicz Piotr - To, co zostanie (wersja druga)
miliony trupów rozwalonych na popękanym asfalcie
zapylone grunty, domy całe w pyle.
pogorzeliska, mury, bloki poprzewracane.
gruzy miasta. w tle suchy deszcz (popiołów).
ostatni z pomazańców, zbawicieli
ściskam brudy, łapię jasności.
zszarzałe niebo z zazdrością spogląda
na mesjasza.
który wali rękoma, głową w stosy
i wrzeszczy, klnie ze złości.
wreszcie wznosi łapy
i śmieje się - cholera
z głupoty swojej, bo zrozumiał, że już po nim.
zamarznięty
zapomniany
słońce wygląda zza rogu
to wyjście z rzeźni.
schodzi i raj.
a eden to
tylko złudzenie, bo nie było nigdy wyjścia.
naprawdę sam w zwałach betonu, ciał i płyt -
zapylone grunty, domy całe w pyle.
pogorzeliska, mury, bloki poprzewracane.
gruzy miasta. w tle suchy deszcz (popiołów).
ostatni z pomazańców, zbawicieli
ściskam brudy, łapię jasności.
zszarzałe niebo z zazdrością spogląda
na mesjasza.
który wali rękoma, głową w stosy
i wrzeszczy, klnie ze złości.
wreszcie wznosi łapy
i śmieje się - cholera
z głupoty swojej, bo zrozumiał, że już po nim.
zamarznięty
zapomniany
słońce wygląda zza rogu
to wyjście z rzeźni.
schodzi i raj.
a eden to
tylko złudzenie, bo nie było nigdy wyjścia.
naprawdę sam w zwałach betonu, ciał i płyt -
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
współczesność symbolizm krajobraz mesjanizm
współczesność symbolizm krajobraz mesjanizm