Verik Alia - Testament Twój
Gdy wtulałam twoje zdjęcie
w me ramiona martwe wszakże,
czułam tylko myśli smętne,
i w pamięci słowa barwne.
Ty mówiłeś o miłości, którą
pragniesz mnie obdarzyć,
powtarzałeś wciąż w czułościach:
kocham ciebie, bardzo pragnę!
Zaklinałeś się na Boga, że
twa miłość przetrwa wieki,
powtarzałeś : niechaj zginę-
jeśli zdradzę swą dziewczynę.
Rozkochana w twych urokach,
słowach , gestach- niebanalnych
w stół wpatrzona i w twój obraz,
wciąż pytałam:- czemu nagle...?
Czemu teraz mnie nie kochasz?
tylko masz już inną pannę...
pokochałeś ją namiętnie,
mnie kazałeś odejść stamtąd!
Z miejsca, które tą miłością
wypełnione było całe...
z miejsca w którym, nasze ręce
splotły się na wieczny Amen.
Ja wpatrzona w twoje zdjęcie,
w twoją bladą piękną twarz-
wezmę nóż i zrobię cięcie,
by wypełnić słowa dwa.
Gdy już serca czuć nie będę
zrobię jeszcze jedno pchnięcie,
i zabije swoje ciało...
by wraz z tobą w piekle trwało.
19 styczeń 2003
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
złamana obietnica
złamana obietnica