wiersze-poezja.info

 

Ciechowicz Piotr - Testament mój (wersja druga)

dziwna rzecz zauważać
własne umieranie. w samym sobie
duszę się przełykiem słowami
w gardle zadomowionymi aż do
żołądka gdzie wyrzygane na
- zewnątrz
z suchą duszą przeźroczystą

pustą od smogu bo powietrze
czyste tylko ręce brudne śmierdzące
mózgiem. na klawiaturze. nie-
spotykana rzecz - zdawanie sprawy
sobie z umierania z zatkanymi
uszami od ciśnienia ze
- wzrokiem

zepsutym. polem widzenia
zwężonym jakby okiem zapadniętym
do oczodołu skupiającym się
jednocześnie. ze ściskaniem
serca duszeniem głębszymi
- oddechami
jednorazowym szmerem.

zaprzeczając sobie samemu
próbami ratowania resztek sił od
zgniecenia ciężarem. zaczynam-
czuję podskoki - delikatne szarpnięcia
jak gdyby ziemia cała się trzęsła.
jakby cały świat płakał
- z mojej winy.

żałosny. chcę uciec - kochając
życie? Choć tylko wolność daje radość.
Całą piękną.
I słyszę chór. Coraz głośniej
i głośniej. Dzwony, jeszcze dzwony.

Nie chcę dzwonów.
Spalcie mnie.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
testament ostatnia wola
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Komputery sklep | avast! | hosting | Nieruchomości | expekt