Wroński Marcin - Tchnienie
Jutro umrę! Powtarzaj sobie te słowa
A w końcu ci się sprawdzi ta pogrzebowa mowa.
I może wtedy zrozumiesz że, życie jest:
Gonieniem za tym co się nie wydarzy
Za stanem, który nigdy się nie zjawi.
Dlatego sztuką jest o tym nie wiedzieć.
I ja ci wcale o tym nie chce powiedzieć.
Moje jestestwo poruszone nieuchronnością tej chwili -
Krzyczy i woła z całej nadwątlonej siły.
Żyj bo jesteś o włos od tej godziny!
Wtedy się skończy twoje zmartwychwstanie.
I jeno gnój z ciebie pozostanie.
A w końcu ci się sprawdzi ta pogrzebowa mowa.
I może wtedy zrozumiesz że, życie jest:
Gonieniem za tym co się nie wydarzy
Za stanem, który nigdy się nie zjawi.
Dlatego sztuką jest o tym nie wiedzieć.
I ja ci wcale o tym nie chce powiedzieć.
Moje jestestwo poruszone nieuchronnością tej chwili -
Krzyczy i woła z całej nadwątlonej siły.
Żyj bo jesteś o włos od tej godziny!
Wtedy się skończy twoje zmartwychwstanie.
I jeno gnój z ciebie pozostanie.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Życie
Życie
Pozostałe wiersze autora:
Anatema
Błagalne pytania
Byłem w niebie
Dla Beaty
Dlaczego
Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Golgota
Inwektywy
Kapelan
Kłamstwo pociechy nie daje
Morfina przyczyna
Mój jedyny firnament Beata
Nie komerade
Niepomocna
Rozterki i usterki życia
Róży umieranie
Sąd
Spotkanie
Tchnienie
Tobie nie mnie
Tytuł dopisz sam
Westchnienie
Zatracenie
Zbużony spokój
Złudne kochanie
Życie anormalnie narmalnych
Anatema
Błagalne pytania
Byłem w niebie
Dla Beaty
Dlaczego
Dobrt uczciwy... Homo Sapiens
Golgota
Inwektywy
Kapelan
Kłamstwo pociechy nie daje
Morfina przyczyna
Mój jedyny firnament Beata
Nie komerade
Niepomocna
Rozterki i usterki życia
Róży umieranie
Sąd
Spotkanie
Tchnienie
Tobie nie mnie
Tytuł dopisz sam
Westchnienie
Zatracenie
Zbużony spokój
Złudne kochanie
Życie anormalnie narmalnych