Kozłowska Marta - taniec
Taniec jest piękny
Gdy tańczysz na wietrze
Lekkość podmuchu unosi ciebie
I czujesz się jakbyś była w niebie
Nie myślisz o niczym
Bo nie chcesz myśleć
Nie mówisz za wiele
Gdyż słów ci brak
Czujesz się wtedy jak młody ptak
Pocierasz dłońmi o swoją twarz
A pod palcami rumieńce masz
Włosy falują jak liście na drzewie
A blask ich rozjaśnia calutką ciebie
I widzisz kogoś, kogo chcesz widzieć
Patrzysz na niego i wszystko już wiesz
Wiesz dobrze to, że z nim zostać chesz
I nagle patrzysz, ku twemu zdziwieniu
Widziesz niewiastę przy jego ramieniu
Coś kuję cię w środku
Boli niezmiernie
Chcesz kończyć już wszystko
I myślisz nadmiernie
I taniec ucicha...
Muzyka ucicha...
Zaczyna milczeć i głuchnąć po mału
I stoisz na środku tego bałaganu
Nie widać twych łez
Lecz w oczach masz zawód
Czy dowiesz się kiedyś jaki był powód?
Tego wszystkiego i tej kobiety
Stojącej obok niego...
Obok kogoś, kogo uważałaś za swojego...
Gdy tańczysz na wietrze
Lekkość podmuchu unosi ciebie
I czujesz się jakbyś była w niebie
Nie myślisz o niczym
Bo nie chcesz myśleć
Nie mówisz za wiele
Gdyż słów ci brak
Czujesz się wtedy jak młody ptak
Pocierasz dłońmi o swoją twarz
A pod palcami rumieńce masz
Włosy falują jak liście na drzewie
A blask ich rozjaśnia calutką ciebie
I widzisz kogoś, kogo chcesz widzieć
Patrzysz na niego i wszystko już wiesz
Wiesz dobrze to, że z nim zostać chesz
I nagle patrzysz, ku twemu zdziwieniu
Widziesz niewiastę przy jego ramieniu
Coś kuję cię w środku
Boli niezmiernie
Chcesz kończyć już wszystko
I myślisz nadmiernie
I taniec ucicha...
Muzyka ucicha...
Zaczyna milczeć i głuchnąć po mału
I stoisz na środku tego bałaganu
Nie widać twych łez
Lecz w oczach masz zawód
Czy dowiesz się kiedyś jaki był powód?
Tego wszystkiego i tej kobiety
Stojącej obok niego...
Obok kogoś, kogo uważałaś za swojego...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość