Front Magdalena - Taniec
Szumiąc rytmicznie w drzew koronach,
i wijąc się między liściami,
wybija wiatr odwieczną melodię,
porusza zastygły świat talentami.
Kłania się nisko, by z radością powstać,
zadowolony jest sam z siebie.
Ptaki na gałęziach przysiadły wygodnie,
stroszą pióra, gestykulują skrzydłami
i jak pawie dumne nadymają piersi.
Śpiewają pięknie w rytm wiatru melodii
a głos ich na wszystkie strony rozbrzmiewa.
Motyle w tańcu z gracją płynąc po niebie
i zalotnie uśmiechając do siebie,
muskają lekko skrzydłami wzajemnie.
Na ucho jeden drugiemu szepcze,
tajemnice powierza i opowieści snuje;
O krainach przebytych,
mlekiem i miodem płynących,
wodach wzburzonych na oceanie,
skarbach i dziwach poznanych w podróży.
Zachwyca się jeden, oburza drugi,
trzeci przemilczał znacząco.
Wiatr się poplątał, nuty pogubił,
ptakom głos w piersiach utkwił.
Słońce niebo ogniem piekielnym oblało,
kaskady czerwieni wylewa na ziemię.
Ucichła muzyka wiatru przecudna,
więc przysiadł zmęczony pod drzewem.
Ptaków popisy ustały i taniec motyli skończony;
Każde stworzenie poszło w swą stronę.
Wiatr tylko znużony pomyślał w milczeniu,
ucieszył się dniem spędzonym,
posłał uśmiech kojący gdzieś hen daleko
i w marzeniach zasnął zatracony.
i wijąc się między liściami,
wybija wiatr odwieczną melodię,
porusza zastygły świat talentami.
Kłania się nisko, by z radością powstać,
zadowolony jest sam z siebie.
Ptaki na gałęziach przysiadły wygodnie,
stroszą pióra, gestykulują skrzydłami
i jak pawie dumne nadymają piersi.
Śpiewają pięknie w rytm wiatru melodii
a głos ich na wszystkie strony rozbrzmiewa.
Motyle w tańcu z gracją płynąc po niebie
i zalotnie uśmiechając do siebie,
muskają lekko skrzydłami wzajemnie.
Na ucho jeden drugiemu szepcze,
tajemnice powierza i opowieści snuje;
O krainach przebytych,
mlekiem i miodem płynących,
wodach wzburzonych na oceanie,
skarbach i dziwach poznanych w podróży.
Zachwyca się jeden, oburza drugi,
trzeci przemilczał znacząco.
Wiatr się poplątał, nuty pogubił,
ptakom głos w piersiach utkwił.
Słońce niebo ogniem piekielnym oblało,
kaskady czerwieni wylewa na ziemię.
Ucichła muzyka wiatru przecudna,
więc przysiadł zmęczony pod drzewem.
Ptaków popisy ustały i taniec motyli skończony;
Każde stworzenie poszło w swą stronę.
Wiatr tylko znużony pomyślał w milczeniu,
ucieszył się dniem spędzonym,
posłał uśmiech kojący gdzieś hen daleko
i w marzeniach zasnął zatracony.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
przyroda, natura, przyjaźń, radość, chwila, spokój, ukojenie, carpe diem
przyroda, natura, przyjaźń, radość, chwila, spokój, ukojenie, carpe diem
Pozostałe wiersze autora:
(Nie)szczęście
Afrodyta
Akcyza na miłość
Anioł
Asceta
Âme profonde
Chmury jak heban
Cóż jest piękniejszego
Dziecko
Handel
Ja pamiętam wszystko
Kiedy rodzi się anioł
Kiedy zechcę
Kochaj
Kochankowie
Posiłek
Ptaki
Tajemnica
Taniec
Une poésie
Upadły anioł
W innym świecie
Życie jak teatr
(Nie)szczęście
Afrodyta
Akcyza na miłość
Anioł
Asceta
Âme profonde
Chmury jak heban
Cóż jest piękniejszego
Dziecko
Handel
Ja pamiętam wszystko
Kiedy rodzi się anioł
Kiedy zechcę
Kochaj
Kochankowie
Posiłek
Ptaki
Tajemnica
Taniec
Une poésie
Upadły anioł
W innym świecie
Życie jak teatr