Gładysz Basia - * * * [Tak cicho...]
Tak cicho...
tylko muzyka cicho z radia płynie
moje myśli ułożone w jednym łożu ze snem nie chcą
odejść
wiją się i bolą jak ciało chorego człowieka
Chciałam zabić słońce-złodzieja twoich uśmiechów.
Teraz proszę je by dało mi popatrzeć na swoje łupy.
Rozpaczliwie szukam w pamięci wspólnych chwil. Przedzieram się sama przez gąszcz wspomnień
Jest mi tak ciężko!
Wszystko to spada na mnie tak niespodziewanie... ciągle ktoś mnie opuszcza
Jestem tak zmęczona...
Zabić księżyc- obnażyciela moich łez
tylko muzyka cicho z radia płynie
moje myśli ułożone w jednym łożu ze snem nie chcą
odejść
wiją się i bolą jak ciało chorego człowieka
Chciałam zabić słońce-złodzieja twoich uśmiechów.
Teraz proszę je by dało mi popatrzeć na swoje łupy.
Rozpaczliwie szukam w pamięci wspólnych chwil. Przedzieram się sama przez gąszcz wspomnień
Jest mi tak ciężko!
Wszystko to spada na mnie tak niespodziewanie... ciągle ktoś mnie opuszcza
Jestem tak zmęczona...
Zabić księżyc- obnażyciela moich łez
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Tak cicho...]
....(moje życie..)
Cel (BG)
Krzyk (BG)
pociąg do...
wstań (BG)
* * * [Tak cicho...]
....(moje życie..)
Cel (BG)
Krzyk (BG)
pociąg do...
wstań (BG)