Wcisło Łukasz - Tacy sami
Tacy sami
Patrzysz Mi na dłonie?
Inaczej mnie traktujesz?
Ponieważ są inne niż twoje?
Jesteś inteligentny i wszechstronny,
Patrzysz Mi na dłonie?
I myślisz, że ułomny?
Każdy inny, lecz wszyscy tacy sami,
Na marginesie, obok was żyjemy,
Stawiacie zapory ciągle przed nami,
Te same gesty,
Tak samo się śmiejemy,
Lecz niestety inaczej
Od was żyjemy.
Ty coś mówisz?
Lecz twe słowa,
Utkwione są w głuszy,
Dźwięki, których nie słychać,
Pokazujesz gestem,
I zaczynasz wzdychać...
Patrzę i widzę,
Jaki piękny jest Świat,
W Mojej odwiecznej ciemności!
Palcami patrzę!
Czasem i w złości,
Od pierwszych dziecinnych lat.
A ta muzyka?
Co w uszach dzwoni?
-Ja tylko słyszę szum fali!
Mój głos ciągle w pogoni,
Widząc jak nieraz się bali.
A Ja, gdy na wózku,
Jeździć wciąż muszę,
Ciągły ten strach,
I moje katusze,
Codziennie do ćwiczeń,
Z uporem się zmuszę,
Nigdzie bez kul,
Się chyba nie ruszę.
Tak to My- ludzie wypadku,
Stracili zdrowie w głupim przypadku,
A nawet gdyby też urodzeni,
Ciągle pytaniem, są już zmęczeni.
Nie traktujcie nas inaczej,
Nie wytykajcie, proszę,- palcami,
Jesteśmy inni, lecz tacy sami,
Losowi codziennie stawiając czoło,
I tak każdy dzień zatacza koło.
Kraśnik-16.III.03r.
Patrzysz Mi na dłonie?
Inaczej mnie traktujesz?
Ponieważ są inne niż twoje?
Jesteś inteligentny i wszechstronny,
Patrzysz Mi na dłonie?
I myślisz, że ułomny?
Każdy inny, lecz wszyscy tacy sami,
Na marginesie, obok was żyjemy,
Stawiacie zapory ciągle przed nami,
Te same gesty,
Tak samo się śmiejemy,
Lecz niestety inaczej
Od was żyjemy.
Ty coś mówisz?
Lecz twe słowa,
Utkwione są w głuszy,
Dźwięki, których nie słychać,
Pokazujesz gestem,
I zaczynasz wzdychać...
Patrzę i widzę,
Jaki piękny jest Świat,
W Mojej odwiecznej ciemności!
Palcami patrzę!
Czasem i w złości,
Od pierwszych dziecinnych lat.
A ta muzyka?
Co w uszach dzwoni?
-Ja tylko słyszę szum fali!
Mój głos ciągle w pogoni,
Widząc jak nieraz się bali.
A Ja, gdy na wózku,
Jeździć wciąż muszę,
Ciągły ten strach,
I moje katusze,
Codziennie do ćwiczeń,
Z uporem się zmuszę,
Nigdzie bez kul,
Się chyba nie ruszę.
Tak to My- ludzie wypadku,
Stracili zdrowie w głupim przypadku,
A nawet gdyby też urodzeni,
Ciągle pytaniem, są już zmęczeni.
Nie traktujcie nas inaczej,
Nie wytykajcie, proszę,- palcami,
Jesteśmy inni, lecz tacy sami,
Losowi codziennie stawiając czoło,
I tak każdy dzień zatacza koło.
Kraśnik-16.III.03r.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Życie
Życie
Pozostałe wiersze autora:
Aniele-Przyjacielu bliski
Armia Niepokonanych
Czas
Gwiazdo TY Moja
Interświat
Jej Noc
Myśli Poszarpane
Niewiadoma
O dwóch Takich
Ojczyzno
Okręt i Statek
Pożegnanie
Pragnienie
Prośba do Ludu
Przepiękny dzień
Przyjaźń
Sen
Stary Człowiek
Tacy sami
Teraz na warcie stój!
To nie to samo
Walka z Robalem
Wolne Słowa
Wspomnienie
Zagubiony
Zwierciadło
Życie
Aniele-Przyjacielu bliski
Armia Niepokonanych
Czas
Gwiazdo TY Moja
Interświat
Jej Noc
Myśli Poszarpane
Niewiadoma
O dwóch Takich
Ojczyzno
Okręt i Statek
Pożegnanie
Pragnienie
Prośba do Ludu
Przepiękny dzień
Przyjaźń
Sen
Stary Człowiek
Tacy sami
Teraz na warcie stój!
To nie to samo
Walka z Robalem
Wolne Słowa
Wspomnienie
Zagubiony
Zwierciadło
Życie