Żyburtowicz Dominik - Tabula rasa
W głowie pustka,pustka w głowie
Biała ściana-bezchmurna
Bezkorzenny afekt tylko jedno powie
Kopie poległych-w nich twarze niepotulne
Nad atlantykiem w zalesionych londach-burza nizinna
Grozna i mała jak mały jest Liban
Białym papierem tragedia rodzinna
I tam Szekspirze uciekł Kaliban
Nie pisze wierszy pióro Morfeusza
Ani wyrok Parysa nad aniołkami
Rozum pisze,dusza tworzy-sen to zagłusza
I życie podąża wciąż za zmianami
Odrzućmy łańcuchy,pokażmy się światu
Mniej więcej w lecie lepiej się plecie
Będzie widno gdy nadejdzie czas wiwatu
Będącego podrużą po naszej planecie
Czemu nie uciekniesz tylnymi drzwiami?
Nie jestem tchórzem!
Będziesz bił góry przed Tytanikami?
Po śmierci zakwitną róże.
Biała ściana-bezchmurna
Bezkorzenny afekt tylko jedno powie
Kopie poległych-w nich twarze niepotulne
Nad atlantykiem w zalesionych londach-burza nizinna
Grozna i mała jak mały jest Liban
Białym papierem tragedia rodzinna
I tam Szekspirze uciekł Kaliban
Nie pisze wierszy pióro Morfeusza
Ani wyrok Parysa nad aniołkami
Rozum pisze,dusza tworzy-sen to zagłusza
I życie podąża wciąż za zmianami
Odrzućmy łańcuchy,pokażmy się światu
Mniej więcej w lecie lepiej się plecie
Będzie widno gdy nadejdzie czas wiwatu
Będącego podrużą po naszej planecie
Czemu nie uciekniesz tylnymi drzwiami?
Nie jestem tchórzem!
Będziesz bił góry przed Tytanikami?
Po śmierci zakwitną róże.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
O pisaniu
O pisaniu