Pudel Pudliszewski Jakub - Sześć minut
Na plamie kłosów
mam ochotę się położyć,
pognieść je ciałem
i połamać.
Tak przez sześć minut.
Kiedyś, na odwrót -
trawa mnie będzie gnieść,
póki nie nasyci się robactwo.
Te sześć minut
to bardzo uczciwa cena
za obiad z moich flaków.
mam ochotę się położyć,
pognieść je ciałem
i połamać.
Tak przez sześć minut.
Kiedyś, na odwrót -
trawa mnie będzie gnieść,
póki nie nasyci się robactwo.
Te sześć minut
to bardzo uczciwa cena
za obiad z moich flaków.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Czas, śmierć
Czas, śmierć
Pozostałe wiersze autora:
Czterowiersze
Inny
Ironia
My
Pijany mam swoje gwiazdy
Reinkarnacja Jakuba P.
Sześć minut
Znad papierosa
Czterowiersze
Inny
Ironia
My
Pijany mam swoje gwiazdy
Reinkarnacja Jakuba P.
Sześć minut
Znad papierosa