Paradowska Beata - Szeptem...
za oknem noc
cichutko rozrzuciła zasłony
cisza rozgościła się we mnie
łzy niezauważalnie
oczyściły moją duszę
uwolniona
od złych myśli
tęskniąc do Ciebie
zamykam oczy
czekam
aż mi się wyśnisz
szeptem przytulisz
a za oknem słoneczko
rozpościera promyki
budząc ptaki do śpiewu
Napisany 2005.07.03
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
miłość
miłość
Pozostałe wiersze autora:
Kim jesteś...
Mijamy się
Myślami...
Nie jestem aniołem
Pamiętasz...
Po prostu My
Szeptem...
Układanka
Kim jesteś...
Mijamy się
Myślami...
Nie jestem aniołem
Pamiętasz...
Po prostu My
Szeptem...
Układanka