lampion - system
urodziłem się w zoo - społeczeństwie
rodzinie - winien
łonie - koniec.
od roślin oddziela mnie krata
wodę piję z rur doprowadzanych do mego więzienia
w standardowym zamyśle
za standardowym oknem standardowa roślina
na niestandardowym wietrze
bronią waszą moje chcenie - nie chce
bronią waszą me istnienie - nie bedzie mnie
obciążony ustaleniem złożoności
będę głuchy i ślepy
martwy system na końcu zmysłów
martwym zmysłem własny dom
by oszaleć, by ocaleć
obudzony!
patrz jak traci materie co chciało twego ducha
nie miej litości dla zła
uwierz, zabierze czego nie zabronisz wziąść
twoja słabość jego dom
twoje szczęście jego zgon
decyduj
rodzinie - winien
łonie - koniec.
od roślin oddziela mnie krata
wodę piję z rur doprowadzanych do mego więzienia
w standardowym zamyśle
za standardowym oknem standardowa roślina
na niestandardowym wietrze
bronią waszą moje chcenie - nie chce
bronią waszą me istnienie - nie bedzie mnie
obciążony ustaleniem złożoności
będę głuchy i ślepy
martwy system na końcu zmysłów
martwym zmysłem własny dom
by oszaleć, by ocaleć
obudzony!
patrz jak traci materie co chciało twego ducha
nie miej litości dla zła
uwierz, zabierze czego nie zabronisz wziąść
twoja słabość jego dom
twoje szczęście jego zgon
decyduj
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [ptaki na niebie wolne]
badz mi
cena Rudej
czarny
człowiekiem być
dom
ja - któryś z nas
nienazwane
Ostatni Przyjacielu
pluskwa
Roślina
system
Tato
w okręgu
wolność
* * * [ptaki na niebie wolne]
badz mi
cena Rudej
czarny
człowiekiem być
dom
ja - któryś z nas
nienazwane
Ostatni Przyjacielu
pluskwa
Roślina
system
Tato
w okręgu
wolność