wiersze-poezja.info

 

Mierzwa Marek - Świętochłowice - Lipiny

zaszła słońca ognista twarz
za hałdami Świętochłowic
krwawe wstęgi w nieba szkle
nie chcą na czerń nocy godzić

bo noc tutaj hardo kroczy
po łzach węgla niczym rosom
po łbach kocich tak pijanych
tak boleśnie no bo boso

nawet noc spać się tu boi
górnośląskie miasto nędzy
kamienice grzane węglem
marzeń sześćdziesiąt tysięcy

wstaje prędko nowy dzień tu
boi się zobaczyć prawdę
a i ja ocieram oczy
wspominając czasy dawne...
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
Świętochłowice Lipiny Śląsk węgiel płacz bieda łzy miłość pijak
Biuro Rachunkowe Odżywki OLIMP kredyty przez telefon tusze,tonery imprezy plenerowe
Horoskopik dzienny | astma | clubbing | egipt last minute | prezenty na urodziny