Gołąb Ania - Sukienka Pełna Wstydu
Pod jesiennymi liśćmi
Ukryłam cały swój wstyd.
A on...
Pomylił je z kwiatami świetlistymi
-Nie odchodź! Tak cudownie rozświetlasz
ten półmrok
te szklane stoły.
I plusz jego ust
Przeleciał przez dziurawe wargi tamtej.
Odeszłam.
Odeszłam pragnąc się wtopić
między wersy słodkie i przytulne –
pod jedyną mą kołdrę.
Tak dotkliwie tam znana
Sukienka Pełna Wstydu
na ciele rumianym.
-Kochanie, tak upojnie pachniesz tulipanami...
Zatykam uszy.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
mrok, paradoks, kontrast, ucieczka, schronienie, miłość, zawód, zazdrość, pocałunek
mrok, paradoks, kontrast, ucieczka, schronienie, miłość, zawód, zazdrość, pocałunek
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Spadł w nocy deszcz]
Baldachim
Ekstaza
Erotyk
Odrodzenie
Sukienka Pełna Wstydu
* * * [Spadł w nocy deszcz]
Baldachim
Ekstaza
Erotyk
Odrodzenie
Sukienka Pełna Wstydu