Staff Leopold - Straszna noc
Czasem zapada straszna noc, głucha, upiorna...
Noc beznadziejna, sina i grozą potworna...
Świat odrętwiały ciszy bezdusznej milczeniem
Śpi pod snów ołowianych tłoczącym brzemieniem...
Gwiazdy w górze lśnią martwe i zimne boleśnie,
Księżyc jak biała bryła lodu skostniał we śnie...
Czasem zapada straszna noc, upiorna, głucha...
W noc taką jęk topielic z toni rzek wybucha;
Rosa w kwiatach w jad zmienia swą ożywczą siłę
I kwiaty więdną, chorą trucizną opiłe;
Kruk kamienną, grobową ciszą przerażony
I trupim blaskiem nocy w śpiących lasów strony
Porywa się i czarnym skrzydłem załopoce,
I leci skryć się w ciemną gąszcz... O, straszne noce...
A bladzi ludzie w taką noc o śmierci roją,
A ci, co marzą, silniej drżącą dłonią swoją
Cisną serce tętniące w piersi nazbyt głośno;
Ci, co wiedzą, że dzisiaj snem cichym nie posną,
I czoło rozpalone wspierają na dłoni,
Czują rosę zimnego potu na swej skroni;
Ci, którym duszę ciemna krwawa zbrodnia plami,
Z posiwiałymi ze snu budzą się włosami...
Głodne psy wyją włócząc się zgrają tułaczą,
A małe dzieci strachów się boją i płaczą...
Gdzieś w ciepłej izbie ludzie siedzą przy kominie:
Nikt nie waży się przerwać milczenia, jedynie
Matka oczy na ścianę. obróci bezwiednie,
Spojrzy i szepnie: \"Zegar stanął\", i poblednie,
I wszyscy zimnym dreszczem wstrząsnęli się trwożnie,
A dziewczęta poczęły się żegnać pobożnie...
W noc taką gdzieś starucha dźwiga się z barłogu
Chora i drży, czy śmierć już nie stoi u progu,
I trwożna, chce odegnać bliską chwilę zgonu,
I zamawia chorobę czarem zabobonu.
W taką noc matkę słabą, wynędzniałą, głodną
Czarne rozpacze pędzą ponad topiel wodną:
Z rozwianym włosem, z dziećmi ponad wodą kroczy
I płaczącym biedactwom zawiązuje oczy
Błądzi po stromym brzegu w północnej pomroce
Szukając głębi... Straszne, beznadziejne noce...
A gdy dzień wyrwie ludzi z nocnych mąk otchłani,
Budzą się smutni, chodzą bladzi, obłąkani,
Jak gdyby jakimś ciężkim przytłoczeni ciosem,
I słuchają złych wieśxi szeptanych półgłosem:
Że chłop ślepego ojca udusił pod lasem,
Aby dobytek jego zagarnąć przed czasem;
Że śmierć była tej nocy u pięknej dziewczyny,
Co wiła sobie wianek dziś na zaślubiny;
Że niewiasta, co Boga prosiła gorąco
Długie bezdzietne lata o płodność rodzącą
Aż w końcu się poczuła matką, wysłuchana,
Powiła płód nieżywy... Nie zbłagała Pana...
Czasem zapada straszna noc, potworna, głucha...
Strwożeni, słabi starce z tchem oddają ducha...
Nikt nie klnie, bo się korzy przed Nieznanym z trwogą -
Nie modli się, by nie kląć skargą nieprzytomną,
I tylko gwiazdy modlą się ciszą ogromną...
O, że się jasne gwiazdy wtedy modlić mogą!...
.............................................
O co się zimne gwiazdy wtedy modlić mogą...
--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl
Kategoria:
Poezja polska
Poezja polska
Tagi tego wiersza:
Pozostałe wiersze autora:
* * * [Ostatni z mego pokolenia...]
* * * [Patrz na te chmury...]
--- Biografia Leopolda Staffa ---
Adoracja
Bliskość daleka
Brona
Capri
Chciałem już zamknąć dzień...
Chleb
Curriculum vitae
Czar
Czar
Czytelnicy
Dalekaś mi
Deszcz jesienny
Echo
Gdy syty skarbów
Gdy w twoich ustach...
Gdzie się podziała
Ja kocham ciebie!
Kartoflisko
Kiedy spotykam cię w lesie
Kochać i tracić...
Kochanka
Kołodziej
Kowal
Kto jest ten dziwny nieznajomy...
Kto miłość zna?
List
List z jesieni
Los
Matka
Miłość
Mitologia
Na ruinie
Niedziela
Oczy me pełne
Odys
On
Pamięć dzieciństwa
Po latach
Podwaliny
Pokusa
Północ
Prometeusz
Przebudzenie
Przedśpiew
Przygnębienie
Przyjście
Rób coś
Rzeczywistość
Rzęsa
Sonet szalony
Straszna noc
Trącam o ciebie, struno...
Twe złote włosy
Upiór
W przededniu
Wieczór
Więc można kochać...
Willa samotna
Wir
Wolność
Wysokie drzewa
Wyszedłem szukać...
Zabite drzewo
Zwózka
* * * [Ostatni z mego pokolenia...]
* * * [Patrz na te chmury...]
--- Biografia Leopolda Staffa ---
Adoracja
Bliskość daleka
Brona
Capri
Chciałem już zamknąć dzień...
Chleb
Curriculum vitae
Czar
Czar
Czytelnicy
Dalekaś mi
Deszcz jesienny
Echo
Gdy syty skarbów
Gdy w twoich ustach...
Gdzie się podziała
Ja kocham ciebie!
Kartoflisko
Kiedy spotykam cię w lesie
Kochać i tracić...
Kochanka
Kołodziej
Kowal
Kto jest ten dziwny nieznajomy...
Kto miłość zna?
List
List z jesieni
Los
Matka
Miłość
Mitologia
Na ruinie
Niedziela
Oczy me pełne
Odys
On
Pamięć dzieciństwa
Po latach
Podwaliny
Pokusa
Północ
Prometeusz
Przebudzenie
Przedśpiew
Przygnębienie
Przyjście
Rób coś
Rzeczywistość
Rzęsa
Sonet szalony
Straszna noc
Trącam o ciebie, struno...
Twe złote włosy
Upiór
W przededniu
Wieczór
Więc można kochać...
Willa samotna
Wir
Wolność
Wysokie drzewa
Wyszedłem szukać...
Zabite drzewo
Zwózka