Manowski Zbyszek - Strapiony...
Czy można być strapionym aż tak,
że światłość poranka oplata Cię mrokiem?
Przypinając sobie miano bestii,
Strącasz swe myśli w najdalsze zakamarki piekieł.
Duszę swoją nienawidzisz,
Bardziej niż sprawcy twego cierpienia.
Jak można być sprawiedliwym,
Nienawidząc siebie za innych przewinienia.
Chrońmy się przed ludźmi pustymi ,
Co jak ogień chłoną paląc uczucia.
Podążajmy za ludźmi cichymi,
Co jak wody oceanu zmywaj pył z naszych oczu,
Ich cisza jest kluczem prawdy,
Nie zbadanej głębi wszechświata.
że światłość poranka oplata Cię mrokiem?
Przypinając sobie miano bestii,
Strącasz swe myśli w najdalsze zakamarki piekieł.
Duszę swoją nienawidzisz,
Bardziej niż sprawcy twego cierpienia.
Jak można być sprawiedliwym,
Nienawidząc siebie za innych przewinienia.
Chrońmy się przed ludźmi pustymi ,
Co jak ogień chłoną paląc uczucia.
Podążajmy za ludźmi cichymi,
Co jak wody oceanu zmywaj pył z naszych oczu,
Ich cisza jest kluczem prawdy,
Nie zbadanej głębi wszechświata.
Kategoria:
Debiuty amatorskie
Debiuty amatorskie
Tagi tego wiersza:
żal, smutek, strapiony
żal, smutek, strapiony